Departament Tajemnic
Harry Potter forum

Bohaterowie książki - Czego się uczymy od bohaterów?

gaber - 2005-06-27, 07:49
Temat postu: Czego się uczymy od bohaterów?
Moim ulubionym bohaterem całej serii jest Hermiona. Od kąd poraz trzeci zaczęłam (i skończyłam :D ) czytać serię wypisuję wydarzenia z udziałem Hermiony z których mogę coś dla siebie wyciągnąć. Głównie chodzi o naukę. Nie raz jej zachowanie podbudowało mnie na tyle że zdołałam osiągnąć coś, o czym nawet nie marzyłam. Mianowicie udało mi się w ciagu dwóch dni nauczyć 80 stron z podręcznika do geografii (a bardzo nie lubię tego przedmiotu) i zdać na koniec na bdb. Także bardziej rzetelnie przygotowywyałam się do zadań domowych, odpytywać itd. z innych przedmiotów. Umiałam często tak jak ona - więcej niż trzeba było. Najbardziej lubię HP i WA, bo tam Hermiona mimo multumu nauki radzi sobie jakoś (przy niewielkiej pomocy zmieniacza czasu :D ). Najbardziej pomaga mi ten cytat:

"Przerabialiśmy animagów na zajęciach z profesor Mc Gonagall, a ja czytalam o nich sporo w bibliotece (...) i poszłam, żeby zobaczyć, czy profesor McGonagall nie ma na tej liscie, i w tym stuleciu było tylko siedmiu animagów.
Harry nie zdążył zdumieć się w duchu nad wysiłkiem jaki Hermiona wkładała w odrabianie prac domowych."



Może jestem też trochę do Hermiony podobna - mam oceny bdb (ona ma ze wszystkiego W oczywiście :) ) i każdy chce ode mnie odpisywać zadanie w związku z tym, że zawsze je mam (zawsze od kąd przeczytałam po raz trzeci HP i WA). Przedtem czasami zdażały się wpadki że nie miałam zadania. Hermiona nie dawala spisywać - ona pomagała. Moje koleżanki mojej pomocy nie przyjmowały - one chciały (przepraszam za wyrażanie) zerżnać jawnie moje zadanie nie zmieniając nawet słowa. A więc znwów wzięłam przykład z Hermiony i nie dawałam im. Jak chciały pomocy to pomagalam, a jak nie to powiedziałam im co myślę od pewnego czasu na temat spisywania i basta - pomogło :D .

agnniesia - 2005-06-27, 07:56

To dobrze, że bohaterka książek Rowling ma na Ciebie taki pozytywny wpływ. Martwi mnie jednak zachowanie dzieci, których wzorcem naśladowczym jest np Lord Voldemort. Słyszałam już o chłopcu, który za wszelką cenę chciał się upodobnić do Dracona Malfoya i poniżał soich biedniejszych kolegów :?
gaber - 2005-06-27, 10:32

Takich rzeczy tez się nie uniknie - zawsze będzie Dobro i Zło.
Nika - 2005-06-27, 15:15

moimi ulubionymi bohaterami są blizniacy i luna ;]
oboje <a raczej cała trójka :P > są tacy orginalni :D :D:D
i to mi sie w nich podoba...

ps. czy ja juz tego gdziesz nie pisałam :P ???

[ Dodano: 2005-06-27, 16:18 ]
zapomnialam napisac najwazniejszego :P i luna i blizniacy nauczyli mnie tego ze nie trzeba sie przejmowac zaniem innych i tego ze mozna zyc po swojemu :D

marietta - 2005-06-28, 09:42

mhmmm... jak dla mnie ten temat trochę niebezpieczny jest. z książką rowling w dłoni wszyscy ulegamy masowej schizofrenii czyż nie?? :lol:
HEWCIA - 2005-06-30, 10:08

zgadzam się z n_i_k_ą :D (Blixniacy rulez!!)

no i uwielbiałam Syriusza - za to, że był taki "wyzwolony", że zawsze robił co chciał, nie przejmował się, ale też nie przeginał (może poza paroma momentami w szkole ---> dręczenie Snapa)

jak przeczytałam dwa pierwsze posty, przyypomniał mi się artykuł który czytałam w necie, o tym, że HP "uczy dzieci wiary w czary, zamazując granicę i to, że czary są złem zesłanym przez diabła" czy jakoś tak... :-/ Autorka wykazała się ogromna hipokryzją, wykazujac, że "katolicki" Tolkien jest dobry, a Rowling zła (zapominając, że u mistrza Tolkiena czarodziej Gandalf był uosobieniem dobra i mądrości)...

jesli chcecie, podam link do tego artykułu.

Vampire_Princess - 2005-06-30, 14:05

Ja dzieki Huncwotom była takze w grupce 4 dziewczyn, ktore byly i beda, chociaz juz nie sa, moimi najlepszymi przyjaciolkami jakie mialam... Dzieki Huncwotom wiedzialysmy ze mozemy zrobic wszytsko w 4 i wszytsko sie uda,jezlei bedziemy zawsze grupą ;)
agaciunia_g - 2005-07-01, 10:15

No nieee... Naprawdę bierzecie przykłady z bohaterów książek Rowling? To takie... pesymistyczne? Smutne? Nie wiem, jak to nazwać. Przecież w literaturze jest tyle mądrych i pięknych ksiażek, i to z nich należy brać przykłady do naśladowania. Ja raczej traktuję HP jako przyjemne czytadełko. Choć z drugiej strony, dobrze, że w ogóle bierzecie z jakiejkolwiek książki dobre przykłady...
HEWCIA - 2005-07-01, 11:09

zależy jak traktuje się powieści Rowling. Dla Ciebie, to "czytadełko"... dla innych być może cos więcej, nie uważasz??
marietta - 2005-07-01, 19:39

agaciunia_g napisał/a:
No nieee... Naprawdę bierzecie przykłady z bohaterów książek Rowling? To takie... pesymistyczne? Smutne? Nie wiem, jak to nazwać. Przecież w literaturze jest tyle mądrych i pięknych ksiażek, i to z nich należy brać przykłady do naśladowania. Ja raczej traktuję HP jako przyjemne czytadełko. Choć z drugiej strony, dobrze, że w ogóle bierzecie z jakiejkolwiek książki dobre przykłady...
zgaadzam się. szczerze mówiąc wolę brać przykład z żyjących autorytetów. oczywiście do pewnego stopnia utożsamiamy się z bohaterami, czasem nawet śnimy o nich, wyobrażamy sobie sceny z ich udziałem, ale wszystko to jest jeszcze utrzymane w dobrym tonie. kiedy probujemy ich naśladować zaciera się pewna granica pomiędzy normalnym światem a wymysłem rowling.. mhm...cały czas mnie dręczy prawdziwa historia o chłopcu, który chciał naśladowć batmana i rzucił się z balkonu, wyobrażając sobie, że lata jak batman... chyba nie muszę mówić jak to się skończyło. chociaż może rzeczywiście jeżeli pozytywne osobowości bohaaterów rowling motywują jakoś niekórych do działania, to poza nieco schizofrenicznym aspektem tej sytuacji :lol: , nie widzę w tym nic złego...
gaber - 2005-07-02, 07:10

Ja częściowo chcę naśladować i naśladuję Hermionę. Nie chodzi mi o wygląd. Nie chodzi mi o niekończące się kłótnie z Ronem. W momencie, kiedy przed egzaminem gimnazjalnym nie miałam już na nic kompletnie siły (napięcie w szkole, powtórki w domu) przypominałam sobie o Hermionie i to dawało mi motywację do dalszego działania. Zawsze mówiłam sobie "Hermiona mogła, ty też możesz". Jak miałam zrobić zadanie domowe np. na temat "Poeci renesansu" to ja nie tylko pisałam obszerne notatki na temat tych poetów (i jeżeli trzeba było wypisać 3 ja pisałam 5), ale i czytałam z kilku źródeł o renesansie. Dawała mi motywację, by zawsze być przygotowaną na lekcji i nigdy się nie łamać.

Teraz idę do LO. Na profil biol-chem. Jednak ze względu na naucycielkę z gimnazjum nic z chemi nie umiem. Są wakacje - jestem tego świadoma, ale ja będę się uczyć tej chemi i przez te 2 miesiące nauczę się jej. Wierze, że mi się uda, bo "Hermiona mogła".

Ariel - 2005-07-02, 08:01

gaber napisał/a:
Teraz idę do LO. Na profil biol-chem. Jednak ze względu na naucycielkę z gimnazjum nic z chemi nie umiem. Są wakacje - jestem tego świadoma, ale ja będę się uczyć tej chemi i przez te 2 miesiące nauczę się jej. Wierze, że mi się uda, bo "Hermiona mogła".

wesołego alleluja, w wakacje trzeba odpoczywać (chyba ze ma sie mature za rok). W sumie to dobrze ze jakos znajdujesz motywacje do nauki.
oryginalny sposób zmuszenia sie do nauki.ale w wakacje doradzam odpoczynek!
Jeśli zaś chodzi o mnie to ciekawą sprawą są bliźniacy - Fred i George, którzy nie byli prymusami, ale po zakończeniu szkoły otwierają własny biznes i całkiem nieźle prosperują (to chyba bedzie w następnych częściach). Szkoda tylko że to wszystko nie jest takie proste w rzeczywistości..

simpsia - 2005-07-03, 18:17

Fajnie, że ta książka ma na niektórych tkai pozytywny wpływ... Zwłaszcza na tych, który dzięki postaci Hermiony zabrali sie za sumienniejszą naukę ;) Mnie to, niestety, nie dosięgnęło, bo nadal się obijam jak tylko moge, ale na szczęście póki co są wakacje i nie myśli sie o szkole :mrgreen:

Cytat:
Jeśli zaś chodzi o mnie to ciekawą sprawą są bliźniacy - Fred i George, którzy nie byli prymusami, ale po zakończeniu szkoły otwierają własny biznes i całkiem nieźle prosperują (to chyba bedzie w następnych częściach). Szkoda tylko że to wszystko nie jest takie proste w rzeczywistości..


No tak, tu sie z tobą zgodzę. Może nie byli najlepsi ze wszystkiego, ale wiedzieli, czego chcą i to osiągnęli. Taka Hermiona miała na przykład wszechstronne zainteresowania, a oni skupili się mocno na jednym i teraz mog poszczycić sie własnym sklepem :roll:

HEWCIA - 2005-07-04, 10:13

nie mówię, ze biorę z kogoś przykład, ale w pewnym aspekcie jestem bardzo podobna do Hermiony. Mianowicie tak jak ona, mam bardzo rozległe zainteresownaia (pamiętacie jak w drugiej klasie Hermi zaznaczyła wszystkie nowe przedmioty bo nie potrafiła wybrać?) i kompletnie nie wiem na czym się skupić. i co robić w przyszłoście ... :)
simpsia - 2005-07-04, 12:40

ja właściwie też mam takie rozległe zainteresowania, bo matma z polskim niewiele ma wspólnego, ale w wielu przedmiotów orłem nie jestem :oops: i o tym, co chcę robić w przyszłości też jeszcze nie zadecydowałam
Ariel - 2005-07-04, 23:26

HEWCIA napisał/a:
nie mówię, ze biorę z kogoś przykład, ale w pewnym aspekcie jestem bardzo podobna do Hermiony. Mianowicie tak jak ona, mam bardzo rozległe zainteresownaia (pamiętacie jak w drugiej klasie Hermi zaznaczyła wszystkie nowe przedmioty bo nie potrafiła wybrać?) i kompletnie nie wiem na czym się skupić. i co robić w przyszłoście ... :)


CZyli interesujesz sie wszystkim i niczym. Radzę skupić się na jednej dziedzinie i z Hermiony przykładu nie brać!!!

nitesia - 2005-07-05, 15:06

Ariel napisał/a:
HEWCIA napisał/a:
nie mówię, ze biorę z kogoś przykład, ale w pewnym aspekcie jestem bardzo podobna do Hermiony. Mianowicie tak jak ona, mam bardzo rozległe zainteresownaia (pamiętacie jak w drugiej klasie Hermi zaznaczyła wszystkie nowe przedmioty bo nie potrafiła wybrać?) i kompletnie nie wiem na czym się skupić. i co robić w przyszłoście ... :)


CZyli interesujesz sie wszystkim i niczym. Radzę skupić się na jednej dziedzinie i z Hermiony przykładu nie brać!!!


-,- niby dlaczego?

Ja mam podobna sytuacje do Hewci. I tu nie chodzi o to, że się dużo ucze, bo i tak wszyscy wiedzą, że cały czas jestem w necie. Nie biore z Hermiony przykładu, bo nie potrzebne mi wzory do naśladowania. Sama tez nie chce być naśladowana. Jestem wzorem sama dla siebie a liczyć moge tylko na swoja silną wole. Dlatego nie patrze, czego moge sie tu nauczyc od bohaterów z HP.

[wbrew pozorom interesowanie sie wieloma dziedzinami ma swoje plusy]

HEWCIA - 2005-07-05, 17:31

oklaski dla Nitesi !!! :mrgreen:

moją wadą jest to, że nie umiem wybrać. ale interesowanie się wieloma dziedzinami to chyba zaleta :? ? Nie wzoruję się na Hermionie, poprostu widzę w niej pewne podobieństwa do siebie samej. a tego już nie zmienię :D

marietta - 2005-07-05, 19:48

HEWCIA napisał/a:
oklaski dla Nitesi !!! :mrgreen:

moją wadą jest to, że nie umiem wybrać. ale interesowanie się wieloma dziedzinami to chyba zaleta :? ? Nie wzoruję się na Hermionie, poprostu widzę w niej pewne podobieństwa do siebie samej. a tego już nie zmienię :D
w dzisiejszych czasach dobrze jest być wszechstronnym - zwłaszcza, że dużo nowych kierunków się pojawia. a nuż nagle Ci strzeli do głowy taka sinologia ^^, chociaż dotychczas chciałaś iść na aeronautykę??
gaber - 2005-07-13, 18:05

Ja także uważam, że interesowanie się wieloma dziedzinami jest dobre. Rozwija się swoje zainteresowania, pochłania się wiedze bez zbędnego wysiłku. Ja np. interesuję się zwierzętami i ekologią. Przez te dziedziny tegoroczny material z biologii nie sprawił mi najmniejszego problemu, bo wiele rzeczy już wedziałam, a reszty nauczyłam się. Miałam na koniec wywalczonego cela. Także ciekaią mnie książki, szczególnie oczywiście HP. To, że czytałam każdą część przynajmniej trzy razy miało swoje dobre strony - przyswoiłam nowe słowa i zwroty, a przez to znacznie poprawiłam sobie ocenę z polaja. W czasie wypracowań i odpowiedzi ustnych nigdy nie brakowało mi potrzebnego słowa. Za swojego czasu interesowałam się astronomią i to także pomogło mi - w odpowiedzi o budowie lunety i mikroskopu ;)

A w życiu wiem co chcę robić - iść teraz na biol-chem, potem na AWF lub AM na rechabilitację, a następnie skończyć kurs hipoterapii. Byłabym przy okazji hipoterapeutą, rehabilitantem, fizjoterapeutą i instruktorem jazdy konnej. Mam nadzieję, że mi się uda ;) .

Hermiona G. - 2005-07-13, 18:57

Hmm, a według mnie jednak można się czegoś nauczyć od bohaterów HP ;) . Ja to chyba tylko w jednej kwestii biorę z nich przykład, ale nie staram się z nimi utożsamiać. Na przykład od całej trójki można się nauczyć tego jak ważna w życiu jest przyjaźń i jak wiele można zdziałać z pomocą przyjaciół. No i od Huncwotów też możemy się tego nauczyć :D . I to właśnie to staram się naśladować. Od Hermiony na pewno można nauczyć się wytrwałości. Takiego dążenia do celu, dopóki się go nie osiągnie (ale nie dążęnia do celu po trupach...). No i można jeszcze się nauczyć tego, że chociaż w pewien sposób różnimy się od innych (tak jak Hermiona pochodzi z rodziny Mugoli), to wcale nie znaczy, że jesteśmy gorsi. Od Rona lojalności wobec przyjaciół... Od Harry'ego pewnie odwagi i wew. siły... Pewnie coś jeszcze możnaby znależć, ale nie chce mi się nad tym dłużej myśleć ;) . Tylko, że to nie jest takie naśladowanie w 100%, że ktoś chce być identyczny jak na przykład Harry, tylko chodzi o branie przykładu z niektórych cech tej postaci... I to raczej nie jest złe. Oczywiście, że pewnie w innych książkach jest o wiele więcej wzorców do naśladowania, ale nie można dyskryminować HP, bo tam też takowe są...
nanya - 2007-09-26, 22:01

Ron - przykład, że pieniądze nie są potrzebne, aby być po prostu pożądnym człowiekiem. Nie sprawiją one, że jesteśmy bardziej przyjecielscy, dzielni, mądrzejsi, uczciwsi. To są cechy charakteru, a tego - jak wiadomo- nikt nie może wycenić.

Luna - wierz w siebie. Nigdy nie trać godności. Bierz do serca opinie tylko tych, których Ty zanujesz i oni szanują Ciebie - całą resztę zlewaj.

Neville - każdy, nawet najbardziej niepozorna postać, ma ukryty "dar". Trzeba go tylko odkryć i dobrze "eksploatować".

Fred i George - nie traktuj życia zbyt poważnie.
i tak dalej, i tak dalej...

można mnoży w nieskończoność to, czego nas pragną "nauczyć" bohaterowie HP ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group